już nie na pełnym ekranie 2009-01-15 18:57:56

Bąbelek rośnie jak na drożdżach.
Dziś pomachał do mnie nawet łapką i chwycił się za główkę w geście ile to ja nie mam problemów.
Taki mały a już się martwi co to będzie jak na ten nasz padołek przyjdzie.
No bo nie ma to jak u mamy...

Co do małżeństwa to jest mła mła.
Jedyne co mnie smuci to fakt że jesteśmy trochę związkiem na odległość.
Słodziak ma prace w Wa-wie a ja zasiedziałam się w tym moim Poznaniu.
Nic dodać nic ująć.
Odległości w postaci 300zacnych kilometrów nie jest wstanie zmniejszyć nawet nsza wielka miłość.
Pozostaje dzielnie przepękać co też oboje czynimy.

Zbliza się sesja i młoda mama czytaj JA stara się pogodzić zmęczenie
i zniechęcenie z tym że owe cudeńka zwane egzaminami musi zaliczyć.
Tak więc "brainstorming" nadal trwa.
Wierzę, że wytrzymam. Bo jak nie ja to kto..?

skomentuj (2)

nim stanie się tak jagdyby nic nie było. 2007-12-07 21:05:10


Było mikołajkowo:
Całkiem niespodziewanie spędziłam ten dzień w gnieźnieńskim młynie. Ani grama alkoholu a zabawa o dziwo przednia :)Szkoda że nie mogłam dłużej.
Było po Japońsku:
Z T. w restauracji gdzie pływają sobie łódeczki a my wyławiamy przepyszne sushi.
I wielkie "dziekuje" jeszcze raz dla Sushi Master-a, który miał niebiańską cierpliwość przy uczeniu mnie jedzenia pałeczkami.
Nio i dla T. tez że to znosił ;)
Było po hiszpańsku:
Na zajęciach u Pani Weroniki gdzie nauczyłam się jak mojemu PrzyszłemuNiedoszłemu powiem jak urządzimy nasze m4.
Będzie po niemiecku:
Bo mi znajomi niemcy właśnie się zjeżdzają na głowe. Więc będę miała kawałek Monachium w Poznaniu :)

miło

skomentuj (2)

Księga Gości